Rodzina Spider-Mana się powiększa

Rodzina Spider-Mana się powiększa
Fot. Mavel.com

Szykujcie się na solidne tąpnięcie, bo Marvel właśnie zrzucił bombę, która obraca w popiół wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy o rodzinie Petera Parkera.

Uwaga! News zawiera spoilery na temat "Amazing Spider-Man #30"!

Wiadomo, że w mitologii Spider-Mana domowe ognisko to świętość - śmierć wujka Bena ukształtowała go jako bohatera, a ciocia May od lat trzyma nad nim moralny parasol. Ostatnio na łamach serii o Pająku i Venomie miał miejsce event „Death Spiral”, w którym nowy złoczyńca, Torment, wziął na celownik bliskich Petera, Mary Jane i Eddiego Brocka. Ale to, co wydarzyło się w finale tej historii oraz na łamach „Amazing Spider-Man #30”, to już wyższa szkoła jazdy. Dostaliśmy zwrot akcji, który totalnie demoluje drzewo genealogiczne Pająka.

Całe zamieszanie zaczęło się od niejakiego Cormaca „Maca” Crane’a, którego Torment dopadł, rozgłaszając, że to kuzyn Petera. Na początku nikt - łącznie z czytelnikami - nie brał tego na poważnie, bo facet pojawił się dosłownie znikąd, niczym królik z kapelusza magika. Mac zrobił jednak test DNA i wyszło czarno na białym: faktycznie jest Parkerem. Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło jednak chwilę później. Zapukał do drzwi May i Petera i bez owijania w bawełnę odpalił granat: stwierdził, że jest dawno zaginionym, biologicznym synem May i Bena! Na widok mężczyzny, który wygląda jak żywa kopia jej zmarłego męża, biedna ciotka natychmiast zemdlała.

Dla wiernych fanów to potężny zgrzyt kanoniczny. Przecież od dekad fundamentem tej historii był fakt, że May i Ben nie mogli mieć dzieci, przez co przygarnięcie małego Petera po śmierci jego rodziców stało się dla nich sensem życia. Peter był dla nich wyczekanym synem, a Ben - idealnym wzorem ojca. Myśl, że mieli własne dziecko i z jakiegoś powodu je porzucili, brzmi po prostu... niedorzecznie. Dla samej May, która jest uosobieniem matczynej miłości, świadomość, że jej potomek spędził życie w samotności, będzie emocjonalnym nokautem. Z kolei Peter zyskuje kogoś, kto teoretycznie jest dla niego kimś więcej niż kuzynem - w zasadzie to jest jego bratem.

Oczywiście ta rewelacja rodzi milion pytań. Gdzie Mac się podziewał? Dlaczego May i Ben trzymali to w tajemnicy, a jeśli sami nic nie wiedzieli - to jak do tego doszło? To wszystko wyjaśnia się w najnowszym numerze "Amazing Spider-Man #31". Powrót syna marnotrawnego bez dwóch zdań rozdrapie stare rany. Ciekawe jak Peter będzie traktować nowego krewniaka. Pająk od początku podchodził do Maca z ogromnym dystansem, a to "nagłe" pokrewieństwo raczej nie uśpi jego czujności. Choć, jeśli "kuzyn" okaże się w porządku, taki przyszywany brat mógłby być dla wiecznie samotnego w swoich problemach Petera świetnym kumplem.

fot. marvel.fandom.com

Z drugiej strony, przez te wszystkie lata nauczyliśmy się, że w komiksach nie ma niczego pewnego; tu w każdej szafie może się kryć jakiś trup. Albo i dwa! Mac może być podstawionym oszustem, szaleńcem z wypranym mózgiem albo nieświadomą pacynką w rękach jakiegoś arcywroga, który wymyślił ten genialny plan, żeby wykończyć Parkerów psychicznie. Nawet jeśli mówi szczerze, testy DNA i jego wspomnienia mogły zostać sfabrykowane w jakimś laboratorium. Klon, robot, cokolwiek - Spider-Mana powinien się nauczyć, że jego bliscy aż nazbyt często kończą jako superzłoczyńcy, a rzekomy syn cioci May to wręcz idealny kandydat, który mógłby spektakularnie przejść na ciemną stronę. Na odpowiedzi przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

fot. marvel.fandom.com

Warto pamiętać, że Marvel lubi nagle powiększać rodzinę Petera. W 2014 roku z kapelusza wyskoczyła Teresa Parker - rzekomo młodsza siostra Petera, którą Richard i Mary mieli ukryć zaraz po porodzie. Dziewczyna dorosła, została twardzielką i agentką S.H.I.E.L.D. oraz CIA i parę razy pomogła Pająkowi skopać tyłek Kingpinowi. Choć Kameleon zarzekał się później, że cała ta "siostrzana" historia to jedna wielka ściema, wydawnictwo nigdy oficjalnie tego nie potwierdziło ani też nie zaprzeczyło.

Co najciekawsze, motyw sekretnego dziecka May ma już swój potworny precedens w historii serii. Chodzi o niesławny komiks „Trouble” - absolutny koszmarek i jeden z najgorszych prequelów w historii, gdzie nastoletnia, dość swawolna May zdradziła Bena z ojcem Petera, Richardem. Z tej wpadki miał narodzić się... sam Peter, którego May oddała szwagrostwu, by uciec przed gniewem surowych rodziców. Choć tamten scenariusz na szczęście szybko i z hukiem wyrzucono do kosza, to sam mechanizm młodzieńczej wpadki młodych May i Bena idealnie pasowałby jako logiczne wyjaśnienie, skąd, do czorta, wziął się Mac.

Niezależnie od tego, czy Mac zagości w uniwersum na stałe, czy zaraz okaże się kolejną iluzją, Marvel zafundował nam nie lada trzęsienie ziemi. W historiach o Spider-Manie od dawna brakowało porządnego, przyziemnego dramatu rodzinnego, a teraz dostaniemy go z nawiązką. Relacje Petera z ciotką czeka potężny kryzys zaufania - w końcu chłopak właśnie się dowiedział, że jego życiowa opoka przez lata karmiła go gigantycznym kłamstwem. Scenarzyści Pająka od zawsze mieli słabość do telenowelowych zwrotów akcji i wygląda na to, że w najbliższych miesiącach zamierzają wycisnąć ten motyw do ostatniej kropli.

Co o tym myślicie? Jakie jest wasze zdanie na temat "powiększania" rodziny Parkerów?

Źródła: Marvel.com