Samuraj schodzi z piedestału. „Samuraj" #2 – recenzja

Drugi tom „Samuraja" domyka wątek wyspy i pojedynku z Shobei, a potem przenosi Takeo w świat lokalnych układów, mnichów i yakuzy. Ton jest lżejszy niż w jedynce, ale historia wciąż trzyma się kupy.

Samuraj schodzi z piedestału. „Samuraj" #2 – recenzja

Pierwszy tom „Samuraja" opierał się na proroctwie, zaginionym bracie i mistycznej mgle nad średniowieczną Japonią. Pisałem wtedy, że Takeo nie jest papierowym wojownikiem z kodeksem przyklejonym do czoła, tylko bohaterem poprowadzonym po europejsku, bardziej człowiekiem niż ikoną. Drugi tom bierze tę obietnicę i sprawdza ją w trudniejszych warunkach. Co innego być szlachetnym, gdy ściga cię tajemny kult i własne przeznaczenie. Co innego, gdy trzeba zdecydować, komu właściwie służy miecz, w miejscu, gdzie liczą się tylko głód, haracz i ludzie bez broni.

Egmont znów wydaje serię w pakietach. Polski tom 2 odpowiada francuskiej integrze drugiego cyklu i zbiera cztery oryginalne albumy z lat 2010–2012. Warto o tym wiedzieć przed lekturą, bo to tłumaczy, dlaczego ten tom czyta się inaczej niż poprzedni. Pierwsze dwa albumy zamykają wątek wyspy i pojedynku z Shobei, trzeci jest już początkiem nowego cyklu. W jednej książce dostajemy więc finał jednej opowieści i rozpędzanie się kolejnej.

Od wyspy do lokalnych układów

Pierwsza połowa toczy się na bezimiennej wyspie, na którą co roku przypływa yakuza, by wymusić haracz od głodujących i schorowanych mieszkańców. Takeo, szukający brata, zostaje w to wplątany niemal wbrew sobie i musi stanąć do walki z najętym przez bandę niezwyciężonym wojownikiem. To klasyczna dramaturgia turniejowa: jeden człowiek, jeden przeciwnik nie do pokonania, społeczność obserwatorów.

Druga połowa zmienia ton opowieści. Bracia trafiają do miasteczka rozdartego między lokalnego suzerena, mnichów Ishozu i yakuzę. Zamiast proroctwa robi się intryga o pieniądze, strach i zależności, a Takeo znów zostaje wepchnięty w rolę, której wcześniej by nie przyjął.

Trochę tła: jaka była wtedy ta Japonia

„Samuraj" nie jest komiksem historycznym w ścisłym sensie i nie warto szukać w nim dat ani konkretnych bitew. Autorzy mieszają realia z mistyką i folklorem, więc świat Takeo to raczej Japonia wyobrażona niż odtworzona z podręcznika. Mimo to tłem jest tu dobrze rozpoznawalny obraz kraju rozbitego na walczące domeny, a ten obraz ma swoje źródło w faktach.

Okładka komiksu
Polecana lektura

Samuraj #2

Dalszy ciąg mistyczno-mitycznej opowieści o poszukującym prawdy o swoim pochodzeniu samuraju Takeo, rozgrywającej się w realiach średniowiecznej Japonii, w której na porządku dziennym są intrygi dotyczące władzy i honoru.

Sprawdź cenę w Gildii

Najczęściej kojarzony z taką Japonią jest okres Sengoku, czyli „kraj w wojnie", trwający z grubsza od wojny Ōnin pod koniec XV wieku do zjednoczenia kraju na przełomie XVI i XVII stulecia. Słaby siogun, realna władza rozproszona między lokalnych panów feudalnych, czyli daimyo, i niemal nieustanne wojny o ziemię oraz wpływy. To czas, w którym samuraj był związany lojalnością przede wszystkim ze swoim bezpośrednim panem, a utrata tego pana spychała go do roli ronina, wojownika bez miejsca i celu. Właśnie z tej sytuacji wyrasta Takeo, i to ona tłumaczy, dlaczego w drugim tomie tak łatwo wpada w lokalne konflikty, w których prawo ustala ten, kto ma więcej ludzi i mieczy. Mnisi z bronią, chłopskie bunty, bandy wymuszające daniny: to wszystko nie jest fantazją autorów, tylko echem realnych mechanizmów tamtej epoki, w której władza centralna nie sięgała wielu zakątków kraju. Jest w ogóle fajny dokument o tym na Netflixie - polecam.

Lżejszy ton, więcej humoru

W moim odczuciu tom 2 jest wyraźnie lżejszy od jedynki. Pierwsza część serii ciążyła ku mrocznemu fantasy, tutaj autorzy częściej pozwalają sobie na oddech i humor. Najlepiej widać to w scenach brata Takeo z mnichem, gdzie relacja między postaciami robi się zaczepna i zabawna, a dialogi mają luz, którego w jedynce było mniej. To nie obniża stawki dramatycznej, raczej ją urozmaica. Album nie boi się przez chwilę nie być śmiertelnie poważny, i wychodzi mu to na dobre.

Rysunkowo Genêt zostaje przy tym, co już znamy: dynamiczne sceny walki, dekoracyjna, szczegółowa Japonia, mocne kadrowanie pojedynków. Zbliżenia na oczy i cięcia kadrów mają w sobie coś z kina, a samo prowadzenie scen walki jest płynne i czytelne. Co ciekawe, sam scenarzysta ma na koncie nie tylko serie azjatyckie, ale i westerny (Western Valley, Eden Killer, Wyoming), i to westernowe napięcie pojedynku rzeczywiście czuć w sposobie, w jaki budowane są konfrontacje.

Czy warto?

Tom 2 jest mniej zwarty niż jedynka i trzeba to powiedzieć wprost. Łączy w sobie zakończenie jednej historii i początek następnej, więc nie ma tej jednolitości, która trzymała pierwszy tom. Mimo to jest sprawnie opowiedziany, dobrze narysowany i ma w sobie więcej oddechu oraz humoru niż poprzednik. Jest tylko jedno „ale" natury praktycznej: tom urywa się solidnym cliffhangerem, więc czytelnik zostaje z wyraźnym niedosytem i koniecznością czekania na ciąg dalszy. Jeśli jedynka cię wciągnęła, to przejście Takeo od bohatera legendy do człowieka uwikłanego w brudniejszy, bardziej ziemski konflikt jest wystarczającym powodem, żeby zostać przy serii.

Informacje o komiksie
Tytuł Samuraj #2
Seria Samuraj
Wydawca Egmont
Scenarzysta Jean-Francois Di Giorgio
Rysownik Frederic Genet
Kolorysta Frederic Genet
Tłumacz Maria Mosiewicz
Rok wydania 2026
Format 216x285 mm
Okładka twarda
Liczba stron 196
Cena okładkowa 119,99 zł zł

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Egzemplarz komiksu na potrzeby recenzji dostarczył wydawca. Wydawca nie miał wpływu na moją opinię i nie czytał tekstu przed publikacją.

Czytajcie nowe teksty z Bloga o Komiksach także w Google Discover
Obserwuj nas

Read more

Rebellion zapowiada monumentalny album z pracami Dave’a Gibbonsa dla „2000 AD”

Rebellion zapowiada monumentalny album z pracami Dave’a Gibbonsa dla „2000 AD”

Brytyjskie wydawnictwo Rebellion zapowiedziało kolejny album w kolekcjonerskiej serii Apex Edition. Tym razem bohaterem publikacji będzie Dave Gibbons, jeden z najważniejszych rysowników związanych z magazynem „2000 AD”, a szerokiej publiczności znany przede wszystkim jako współtwórca „Strażników”. „The 2000 AD Art of Dave Gibbons: Apex Edition” ukaże się 11 listopada 2026

By Grzybek