
Recenzje komiksów
Vaclav Drakulič jedzie do urzędu. Henryk, Mazur, Ratka. Recenzja komiksu
Nie ma takiego potwora, którego człowiek nie pokonałby w kinie, książce czy komiksie. Zombie? Strzał w głowę. Wilkołak? Srebrna kula. Smok? Miecz i odrobina odwagi. Ale urząd? Tu nawet święta woda nie pomoże. I właśnie w tej otchłani, między pieczątką a paragrafem, między wnioskiem a oświadczeniem, ląduje nasz bohater — Vaclav Drakulič. Wampir, który nie boi się słońca, ale drży na widok okienek i formularzy. Wydawnictwo Kultura Gniewu oddało w nasze ręce rzecz niby niepozorną — ot, 72 strony n











