Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

Polka narysowała komiks z pierwszą Nebulą. Polski internet prawie tego nie zauważył

Anna Wieszczyk narysowała komiks, który zdobył pierwszą Nebulę. Na GIK opowiedziała o nagrodzie i swoim pierwszym autorskim albumie.

Polka narysowała komiks z pierwszą Nebulą. Polski internet prawie tego nie zauważył

W czerwcu pierwszą w historii Nagrodę Nebula za komiks zdobył album narysowany przez Polkę. W kraju prawie nikt tego nie zauważył. Anna Wieszczyk opowiedziała na Górnośląskiej Imprezie Komiksowej o nagrodzie, pracy dla Amerykanów i swoim pierwszym dużym projekcie autorskim.

Nebula, obok Hugo, to jedna z dwóch najważniejszych nagród w świecie fantastyki. Przyznaje ją amerykańskie stowarzyszenie pisarzy SFWA. W tym roku po raz pierwszy w jej historii pojawiła się kategoria komiks i od razu wygrał w niej album z polską kreską. O nagrodzie i swojej karierze Anna Wieszczyk opowiadała 10 października w Gliwicach, podczas 5. Górnośląskiej Imprezy Komiksowej, w rozmowie z Pawłem Młynarczykiem.

Szkoła dla potworów

Nagrodzony komiks to „Mary Shelley's School for Monsters: The Killing Stone”. Scenariusz napisała Jessica Maison, rysunki są Wieszczyk, liternictwo Matta Krotzera. To drugi tom serii, w której autorka „Frankensteina” sama staje się nieśmiertelnym potworem i zakłada szkołę dla innych niezrozumianych stworzeń. Komiks pokonał siedmiu innych nominowanych, w tym „Helen of Wyndhorn” Toma Kinga i Bilquis Evely oraz „Fishflies” Jeffa Lemire'a. Nagrody wręczono na początku czerwca w Chicago.

Jest jeden niuans. Regulamin Nebuli przewiduje nagrodę tylko dla autorów scenariusza, nie dla rysowników. Po krytyce takiego podejścia SFWA zmieniło nazwę kategorii na nagrodę za scenariusz komiksowy.

Wieszczyk przyznała, że wcześniej w ogóle nie znała Nebuli. Wiedziała o nominacji i o tym, że komiks jest w finale, ale w procesie nie uczestniczyła. — Pewnego dnia po prostu Jessica do mnie napisała, że wygrałyśmy tę nagrodę — opowiadała. Dopiero potem sprawdziła, kto zdobywał Nebulę wcześniej, i znalazła tam m.in. Ursulę K. Le Guin i Philipa K. Dicka.

Seria powstaje w małym wydawnictwie, które Maison prowadzi z partnerem i finansuje głównie przez zbiórki crowdfundingowe. Współpraca zaczęła się od krótkiej historii o początkach bohaterki. Wyszły już dwa tomy, a Wieszczyk pracuje nad trzecim. Czy będzie ostatni, „nie wiadomo”.

Cisza po nagrodzie

Młynarczyk przyznał, że zdziwiło go, jak mało o tym sukcesie mówiło się w Polsce. Znalazł dwa posty w mediach komiksowych, z 17 i 11 polubieniami. Pytana, czy po nagrodzie posypały się propozycje, Wieszczyk odpowiedziała krótko: — Absolutnie nie.

Część winy bierze na siebie. — Wydaje mi się, że ja sama jestem sobie trochę winna, ponieważ w ogóle nie promuję tych rzeczy, które robię komercyjnie — mówiła. Swoją autorską twórczość, mroczną i bliską horroru, publikuje jako Oasis of Hate. Ten pseudonim powstał po to, żeby odciąć się od pracy na zlecenie. Oba światy rozdziela tak skutecznie, że fani jednego często nie wiedzą o drugim. — Chyba zrobiłam to po prostu, żeby nie zwariować — przyznała.

Od DeviantArtu do Warner Bros.

Kariera Wieszczyk w USA zaczęła się w 2008 r. Matt Pizzolo, twórca „Godkillera”, znalazł jej prace na DeviantArcie, gdy studiowała jeszcze na ASP w Katowicach. Inni odradzali mu tę współpracę, ale się uparł. Wieszczyk w trakcie pracy nad serią zmieniła styl z teksturowego, ołówkowego na bliższy anime, a Pizzolo uznał to potem za dobry wybór.

Później przyszły kolejne tytuły. Przy „Lucid” pracowała ze scenarzystą Michaelem McMillianem, aktorem znanym z „Czystej krwi”. Prawa do komiksu kupiło Warner Bros., a projekt reklamowano jako odpowiedź na pytanie, co by było, gdyby dorosły Harry Potter trafił do CIA. Film nigdy nie powstał. Dla Image Comics narysowała z Julio Antą „Home”, opowieść o imigracji do USA. Pracowała też m.in. dla Archaii, Black Mask i Iron Circus. Mimo to wszystkie amerykańskie projekty traktuje zarobkowo. Za najprzyjemniejszy uważa „Sperę” z Joshem Tierneyem.

Na pytanie o Marvela i DC odpowiada skromnie. — Ja myślę, że ja nie jestem rysownikiem na miarę Marvela i DC — stwierdziła.

Pierwszy autorski album

Najważniejszy dla niej projekt dopiero się kończy. To jej pierwsza duża powieść graficzna, w całości autorska, licząca około stu stron. Początkowo miała 70 stron, ale po rozmowach z redaktorem zdecydowali się rozbudować wątki. Komiks jest inspirowany prozą szkockiego pisarza Jamesa Hogga i ma być historyzującym, romantycznym horrorem. Redaktor projektu pracował wcześniej przy komiksie nagrodzonym Eisnerem.

Prace idą jednak wolno. Wieszczyk przyznaje, że zlecenia znów zjadają jej czas na własne rzeczy, podobnie jak dziesięć lat temu. Wtedy z kryzysu pomogła jej wyjść grupa twórców z Krakowa, wśród których odnalazła własny język.

Całą rozmowę z GIK można obejrzeć poniżej.

Szukaj na blogu