Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

Pieskie życie, czyli jeszcze więcej Muu!, „Shiba na chacie tom 2” - recenzja

Pieskie życie, czyli jeszcze więcej Muu!, „Shiba na chacie tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Shiby na chacie” skradł moje serce. Nie spodziewałem się, że manga o dziewczynie mieszkającej z duchem psa rasy shiba tak bardzo przypadnie mi do gustu, a jednak! Kori i Muu błyskawicznie stali się jednym z moich ulubionych mangowych duetów, dlatego po drugi tom, wydany na naszym rynku przez Kotori, sięgałem z ogromną przyjemnością. I wiecie co? Esu Omori ponownie mnie kupiła. Ta seria jest tak cholernie sympatyczna, że naprawdę trudno się przy niej nie uśmiechać.

Kori coraz lepiej dogaduje się ze swoim niezwykłym współlokatorem. Początkowa niechęć do psów powoli ustępuje miejsca przywiązaniu, choć oczywiście Muu nadal potrafi doprowadzić dziewczynę do szału. Trudno zresztą oczekiwać czegoś innego po duchu shiby, który ma własne zdanie na każdy temat, minę wiecznie obrażonego jegomościa i temperament zdecydowanie większy od siebie. W drugim tomie pojawia się jednak nowy problem. Muu zaczyna doskwierać samotność, a ponieważ nie może opuszczać mieszkania, znalezienie mu przyjaciół okazuje się nie lada wyzwaniem.

I tutaj zaczyna się cała zabawa. Kori wpada na pomysł wykorzystania wideorozmów, żeby jej czworonożny kompan mógł poznać pozostałe psie duchy zamieszkujące budynek. Brzmi absurdalnie? Oczywiście, ale w świecie „Shiby na chacie” jest to przecież całkowicie normalne. Omori ponownie wykorzystuje ten zwariowany pomysł do stworzenia serii przezabawnych sytuacji, a Muu udowadnia, że nawet po śmierci można być wyjątkowo kłopotliwym zwierzakiem.

Najbardziej podoba mi się jednak to, jak rozwija się relacja głównych bohaterów. Kori powoli otwiera się na innych, choć powrót do szkolnej codzienności budzi w niej sporo obaw. Muu natomiast, pomimo swojego paskudnego charakterku, coraz bardziej troszczy się o dziewczynę. I kurczę, kiedy ten mały, naburmuszony futrzak próbuje jej pomóc, naprawdę trudno go nie polubić. Szczególnie że pod warstwą humoru kryje się całkiem wzruszająca historia o samotności i potrzebie bliskości.

Nie zabrakło też typowo absurdalnych scen, w których Muu zachowuje się jak najzwyklejszy pies, choć przecież od dawna nie żyje. Jego przygody z ketchupem rozbawiły mnie chyba najbardziej. Omori doskonale rozumie, że czasami wystarczy odpowiednia mina zwierzaka, żeby cały żart zadziałał. A miny Muu to osobna kategoria sztuki. Ten pies potrafi wyglądać jednocześnie na wściekłego, obrażonego i absolutnie uroczego.

Graficznie manga nadal prezentuje się bardzo dobrze. Kreska jest przyjemna, postacie ekspresyjne, a wszystkie psie duchy wyglądają tak sympatycznie, że człowiek najchętniej przygarnąłby je do własnego mieszkania. Szczególnie Muu, mimo swojej wiecznie naburmuszonej mordki, ma w sobie coś rozbrajającego. Widać, że autorka doskonale bawi się podczas rysowania jego kolejnych reakcji.

Drugi tom „Shiby na chacie” utwierdził mnie w przekonaniu, że trafiłem na naprawdę udaną serię. Jest zabawnie, momentami wzruszająco, a przy okazji historia przypomina, jak wiele może zmienić obecność kogoś, kto zwyczajnie się o nas troszczy. Nawet jeśli tym kimś jest duch psa z wyjątkowo trudnym charakterem.

Pierwszy tom skradł moje serce, a drugi sprawił, że jeszcze bardziej polubiłem Kori i Muu. Nie potrzebuję tutaj wielkich zwrotów akcji ani skomplikowanej fabuły. W zupełności wystarczy mi obserwowanie codziennych perypetii tej dwójki. I mam nadzieję, że jeszcze długo będę mógł to robić, bo po dwóch tomach jestem już pełnoprawnym fanem „Shiby na chacie”.

Okładka komiksu
Polecana lektura

"Shiba na chacie."

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii
Informacje o komiksie
Seria Shiba na chacie
Wydawca Kotori
Scenarzysta Esu Omori
Rysownik Esu Omori
Tłumacz Tomasz Molski
Rok wydania 2026
Format 205x148mm
Okładka Miękka
Liczba stron 200 (cz.-b.)
Cena okładkowa 31,90 zł

Zamieszczone w recenzji obrazy pochodzą z omawianego komiksu i zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych oraz promocyjnych, w ramach dozwolonego użytku recenzenckiego. Nie są w żaden sposób używane ani udostępniane w celach szkolenia systemów sztucznej inteligencji.

Czytaj dalej

Najpierw dorosnąć, a potem zostać bohaterem, „Nowy świat Ultimate. Ultimate Spider-Man tom 1” - recenzja

Recenzje komiksów

Najpierw dorosnąć, a potem zostać bohaterem, „Nowy świat Ultimate. Ultimate Spider-Man tom 1” - recenzja

Ile razy można opowiedzieć historię Spider-Mana od początku? Ile razy możemy oglądać ugryzienie radioaktywnego pająka, śmierć wujka Bena i narodziny bohatera, który z wielką mocą otrzymuje równie wielką odpowiedzialność? Wydawałoby się, że po tylu dekadach Marvel wykorzystał już wszystkie możliwe warianty tej opowieści. A jednak Jonathan Hickman udowadnia, że wystarczy zmienić jeden, pozornie oczywisty element, żeby historia Petera Parkera znowu stała się czymś świeżym i zaskakującym. „Nowy świa

Szukaj na blogu