Po „Promieniach Xi” czas na kolejną powieść. Zavka zdradza plany na 2027 rok
Zavka jest w połowie pracy nad nową powieścią graficzną i chciałaby wydać ją w przyszłym roku. Na Górnośląskiej Imprezie Komiksowej opowiedziała, że część tej historii zobaczyła po przebudzeniu jak film, i zdradziła, co dalej z „Promieniami Xi”.

Zavka, czyli Katarzyna Zawadka, opowiadała o swoich planach 10 października w Gliwicach, podczas 5. Górnośląskiej Imprezy Komiksowej, w rozmowie z Pawłem Młynarczykiem. Panel „Promieniotwórcze komiksy – 10 lat na scenie” był okazją do jubileuszu, bo dziesięć lat temu autorka przyjechała na swój pierwszy festiwal komiksowy z kilkudziesięcioma egzemplarzami zinów, a niedługo później zdobyła Złotego Kurczaka za rysunki do „Głodnego Jasia i żarłocznej Małgosi”.
Szybciej niż „Promienie Xi”
Nad nową powieścią graficzną Zavka pracuje od roku i ma za sobą mniej więcej połowę. Liczy, że tym razem pójdzie szybciej, bo całe „Promienie Xi”, od pierwszego pomysłu przez scenariusz i szkice po kolor, zajęły jej cztery lata. — W przyszłym roku chciałabym wydać — mówiła.
Historia rozgrywa się w różnych światach, a połowa fabuły przyszła do autorki w zaskakujący sposób, bo objawiła się jej rano po przebudzeniu jako rodzaj filmu. Nowa książka rozwinie motyw, który czytelnicy znają z „Promieni Xi”, czyli możliwość wyjścia z opresyjnego świata do czegoś innego. Zavka nazywa to rodzajem transcendencji i zapowiada, że w powieści pociągnie ten wątek dalej.
Promienie Xi
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w GildiiJej czytelnicy mogą się też spodziewać zmiany stylu, bo autorka nie lubi powtarzać tego, co już zrobiła. — Staram się zawsze coś odkrywać, coś zmieniać. Także dlatego to jest ta inność, te kolejne powieści też będą inne — zapowiedziała. Przy technice zostanie jednak na razie przy ołówku, który odpowiada jej najbardziej, a kolor nakłada później komputerowo.
Kolejna powieść czeka na fabułę
Zavka myśli już o trzeciej powieści graficznej, choć na razie ma do niej same obrazy, bez fabuły i bohaterów. Szuka inspiracji i podejrzewa, że znajdzie ją w baśni albo w legendzie, bo makabryczne baśnie, najlepiej w oryginalnej, nieugrzecznionej wersji braci Grimm, od lat są ważną częścią jej wyobraźni. — Myślę, że to jest też coś takiego jak odkrywanie, że ta dana historia jakby już jest gdzieś tam i ją trzeba odkryć — mówiła.
Pomysły zapisuje w notatniku, bo do szkicownika, jak przyznała, nie potrafi się przekonać. Z wszystkich zapisanych motywów do gotowej historii trafia zwykle jedna trzecia, a czasem jedna czwarta, bo autorka uważa cięcie za jeden z najważniejszych etapów pracy. Żeby przetrwać miesiące monotonnego rysowania, słucha audiobooków z polską literaturą, ostatnio na przykład prozy Jakuba Żulczyka.
Nie przegap kolejnej premiery.
Sprawdź, co nadchodzi i co warto przeczytać. Komiksowe wieści raz w tygodniu.
Możesz się wypisać w każdej chwili.
„Promienie Xi” we Francji i we Włoszech
„Promienie Xi” ukazały się już we Francji jako „Rayons Xi”. Wydawca zaczepił Zavkę na festiwalu w Angoulême, choć, jak sama przypuszcza, jej prace mógł widzieć wcześniej na innych targach. Komiks ma się ukazać także w innych krajach, m.in. we Włoszech, a autorka nie ukrywa, że kolejne książki również chciałaby wydawać za granicą.

Każdy jej komiks dostaje własny zwiastun, który Zavka montuje sama. Mówiła w Gliwicach, że komiks zawsze widzi najpierw jako film, a dopiero potem tnie go na kadry, więc nowa powieść, która przyszła do niej jak film, pewnie też doczeka się trailera.





