Komiksy to rzekomo najmniej atrakcyjne męskie hobby. Omówienie wyników pewnego badania
Korzystając z uroków sezonu ogórkowego mam dla Was nieco lżejszy temat, ale w mojej opinii ważny. Po komiksowej sieci niesie się dyskusja na temat badania opublikowanego przez serwis Date Psychology. Wynika z niego, że zdaniem pań najmniej atrakcyjnym hobby u facetów jest czytanie komiksów.

Badanie rozgrzało dyskusję na Reddicie, a do polskiego komiksowa trafiło za sprawą artykułu w "Gazecie Wyborczej". Z ciekawości odszukałem tekst źródłowy i mam kilka przemyśleń na ten temat.
Na początek kwestia techniczna. Każde tego typu badanie opiera się na pewnej próbie. W tym przypadku mamy do czynienia z 814 respondentami, z czego tylko 48 proc. to kobiety (?). Druga kwestia, która zwróciła moją uwagę to narodowość respondentów - a w zasadzie brak tej informacji. A to może być kluczowe przy wyciąganiu "globalnych" wniosków z badania.


Komiksy wciąż są postrzegane stereotypowo
Serwis Date Psychology nie podaje swoich danych kontaktowych, ale z tego co wywnioskowałem to amerykański blog. W Stanach komiksy są historycznie inaczej postrzegane niż w Europie (comics vs. bande dessinee). W USA przez dekady utrwalany był stereotyp, że komiksy to rozrywka dla dzieci. W krajach frankofońskich bande dessinee są natomiast podnoszone do rangi sztuki na równi z książkami. Mamy tu więc do czynienia z różnymi formatami, które zostały wrzucone do jednego worka.
Nawiasem mówiąc, komiksy dawno już weszły na salony. Np. "Maus" Arta Spiegelmana otrzymał nagrodę Pulitzera. Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia m.in. w dziedzinie literatury.
Warto też zwrócić uwagę, że według tego samego badania panie uważają samo czytanie za najbardziej atrakcyjne hobby u facetów.

Czy komiksy są dla nerdów?
Ankieta Date Psychology pokazała też, że kobiety chętniej oceniają hobby, które aktywnie rozwijają konkretną umiejętność, uczą, tworzą fizycznie lub umysłowo, niż te, które wymagają głównie biernego odbioru czy konsumpcji. Dyskusje wokół tych wyników na Redditcie wskazują na głębsze społeczne przekonania. Pasje takie jak czytanie komiksów mogą kojarzyć się z zamknięciem się w świecie fikcji, brakiem działania i ograniczoną interakcją społeczną.
W Stanach Zjednoczonych komiks przez długi czas postrzegany był głównie jako rozrywka młodzieżowa, szczególnie dzięki dominacji superbohaterów i serializowanych zeszytów wydawanych w miesięcznym rytmie. Choć w ostatnich dekadach pojawiły się powieści graficzne i nurt niezależny zyskujący prestiż, mainstream nadal kojarzony jest z popkulturą i produkcją masową.
W Europie natomiast bande dessinée częściej traktowana jest jako sztuka, określana wręcz „dziewiątą sztuką”. Albumowe wydania w twardej oprawie i większy nacisk na autorskie projekty sprawiają, że twórcy funkcjonują tu jako rozpoznawalni artyści. Europejski rynek charakteryzuje się ogromną różnorodnością tematyczną — od komiksów obyczajowych i historycznych, po fantastykę i reportaż. Co ważne, publiczność jest znacznie bardziej przekrojowa wiekowo, a komiks bywa narzędziem edukacji i elementem polityk kulturalnych.
Obie tradycje coraz bardziej się przenikają — amerykańska powieść graficzna zdobywa uznanie literackie, a w Europie rosnący sukces odnoszą również formy serializowane.
Wam nie muszę tego tłumaczyć, ale dla formalności dodam, że samo medium komiksowe jest przecież niezwykle bogate – łączy w sobie elementy literatury, sztuki graficznej i narracji wizualnej. Niestety, w powszechnej świadomości wciąż funkcjonuje stereotyp, że komiksy to rozrywka dla dzieci albo forma eskapizmu dla dorosłych, którzy nie chcą dorosnąć. To właśnie ta łatka, a nie faktyczna wartość hobby, może obniżać jego postrzeganą atrakcyjność.
Nie warto wstydzić się swojego hobby
Tymczasem miłośnik komiksów, który potrafi pokazać, jak szeroka i różnorodna jest ta dziedzina, może odwrócić narrację. Znajomość historii komiksu, umiejętność analizowania jego warstwy graficznej czy znajdowanie w nim uniwersalnych tematów (takich jak samotność, walka o sprawiedliwość czy problem tożsamości) może być odbierane jako dowód wrażliwości, inteligencji i otwartości na sztukę. W takim ujęciu komiksy nie są bierną konsumpcją, lecz intelektualną pasją, która rozwija wyobraźnię i zdolność krytycznego myślenia.
Warto pamiętać, że ocenianie atrakcyjności hobby zależy od indywidualnych preferencji oraz kontekstu – komiksy mogą łączyć ludzi, być źródłem inspiracji i stanowić wspaniałe pomosty do rozmów. Wziąłem ten temat na warsztat nie tylko dla zabawy. Uważam bowiem, że wyciąganie wniosków na podstawie takich "badań" może być szkodliwe np. dla nastolatków. Sam przez długie lata nie przyznawałem się, że komiksy to moje hobby. Nie mówiłem o tym nawet swojej dziewczynie (dziś żonie). I jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie. Co więcej, okazało się, że sama z wypiekami na twarzy pochłonęła całą serię "Thorgala" i sięgnęła po inne pozycje. Dziś mamy pół domu zawalone regałami z komiksami (choć małżonka już do nich nie zagląda).
Dobry tydzień z komiksem.
Najważniejsze wiadomości, recenzje i zapowiedzi. Raz w tygodniu.
Możesz się wypisać w każdej chwili.
Uważam, że lepiej mieć jakiekolwiek hobby niż nie mieć żadnego. Nie wstydźcie się czytania komiksów, zbierania znaczków czy kolekcjonowania figurek. Pogłębiajcie swoje pasje, rozwijajcie wyobraźnię - robicie to dla siebie, a nie dla innych.
Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat - dajcie znać w komentarzach na Facebooku.




