Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

„Zaklęty 1863”. Powstanie styczniowe, voodoo i groza w nowym polskim komiksie

W Kielcach powstaje „Zaklęty 1863”, komiks Klaudiusza Stochmala i Magdaleny Łysak. Historia łączy powstanie styczniowe, Żuawów Śmierci, świętokrzyski dwór, grozę i motywy voodoo.

„Zaklęty 1863”. Powstanie styczniowe, voodoo i groza w nowym polskim komiksie

W Kielcach powstaje nowy polski komiks historyczny. „Zaklęty 1863” to projekt scenarzysty Klaudiusza Stochmala i rysowniczki Magdaleny Łysak, który łączy realia powstania styczniowego z horrorem, mistyką i mniej oczywistymi inspiracjami kulturowymi.

Akcja zaczyna się w 1863 roku. Głównym bohaterem jest młody szlachcic Badowski, ranny w jednej z bitew powstania styczniowego. Po walce trafia do ukrytego w Górach Świętokrzyskich dworu, którego gospodarz nie jest zwykłym opiekunem. Z każdym kolejnym dniem bohater coraz głębiej wchodzi w tajemnicę miejsca, gdzie historia miesza się z grozą, a wojna nie ogranicza się tylko do szabel i karabinów.

Ważnym elementem fabuły mają być Żuawi Śmierci, czyli jedna z najbardziej rozpoznawalnych formacji powstania styczniowego. Twórcy sięgają jednak nie tylko po polską historię. W opisie projektu pojawia się także rewolucja haitańska i motywy voodoo, które mają nadać opowieści bardziej niepokojący, mistyczny ton. Oficjalna strona komiksu przedstawia „Zaklęty 1863” jako historię łączącą realizm, grozę, polską tradycję i egzotyczne wierzenia.

Magdalena Łysak w Radio Kielce zwróciła uwagę, że dużym wyzwaniem było odtworzenie realiów epoki. Chodziło między innymi o stroje, mundury i broń. Jak powiedziała radiu, przy pracy nad rewolwerem Colt Navy twórcy zdecydowali się nawet na zakup repliki, aby móc studiować ją z natury.

Premiera komiksu planowana jest na maj 2026 roku.

Czytaj dalej

Co tu się, kurde, stało?, „Dragon Head tom 2” - recenzja

Recenzje komiksów

Co tu się, kurde, stało?, „Dragon Head tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Dragon Head” Minetaro Mochizukiego pozostawił mnie z całą masą pytań, na które nie dostałem właściwie żadnej odpowiedzi. Liczyłem więc, że kontynuacja wreszcie rzuci trochę światła na tajemniczą katastrofę i pozwoli zrozumieć, co właściwie wydarzyło się w Japonii. Drugi tom, wydany na naszym rynku przez Waneko, rzeczywiście przynosi pewne zmiany, ale Mochizuki nadal nie zamierza odkrywać wszystkich kart. Co więcej, pojawiają się kolejne zagadki, a historia zaczyna zmierzać w kierun

Powrót do Dominium, ale na innych zasadach, „Dominium Solarne tom 2” - recenzja

Książki

Powrót do Dominium, ale na innych zasadach, „Dominium Solarne tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Dominium Solarnego” Tomasza Kołodziejczaka przypadł mi do gustu, dlatego po kolejną część, wydaną przez Fabrykę Słów, sięgałem z dużą ciekawością. Spodziewałem się dalszego ciągu rozbudowanej opowieści science fiction, może nawet bezpośredniego rozwinięcia wydarzeń znanych z „Kolorów sztandarów” i „Schwytanego w światła”. Tymczasem autor przygotował coś zupełnie innego. Drugi tom, zatytułowany „Głowobójcy, Ich muzyka”, zawiera zbiór opowiadań oraz grę paragrafową. Wszystkie teksty

Szukaj na blogu