Dziesięć komiksów grozy na Halloween. Redakcja poleca
Spirala, która zjada miasto, lodziarz z uśmiechem demona, wilkołak w Gotham i Frankenstein w gabinecie osobliwości. Przejrzeliśmy nasze recenzje i wybraliśmy dziesięć komiksów grozy na halloweenowy wieczór. Wszystkie przeczytaliśmy z przyjemnością.

Halloween to dobry pretekst, żeby zgasić górne światło, zostawić lampkę przy fotelu i sięgnąć po komiks, przy którym robi się nieswojo. Przejrzeliśmy recenzje, które w ostatnich dwóch latach ukazały się na blogu, i wybraliśmy dziesięć tytułów. Kolejność jest przypadkowa, a kryterium proste: te albumy nam się podobały i polecamy je znajomym. Przy każdym znajdziecie link do pełnej recenzji, a przy seriach do recenzji kolejnych tomów. Kolejność przypadkowa.
„Smoła”. Piotr Marzec
Sheila wraca po latach do opuszczonego domu z dzieciństwa, który stoi samotnie w lesie pod miasteczkiem Quarrel. Podwozi ją Suzan, rysowniczka komiksów, która szybko wyczuwa w cudzej traumie materiał na własny album. Z kałuż smoły zaczynają wynurzać się zwierzęta, a razem z nimi wraca to, co Sheila zobaczyła jako dziecko. Marzec sam napisał i narysował 340 stron, a album wydała Kultura Gniewu. Grzybek nie krył w recenzji mieszanych uczuć i przyznał, że większego lęku nie poczuł. Docenił za to psychologiczny portret obu bohaterek i niepokojącą, celowo zaburzoną kreskę. „Ilustracje wprowadzają czytelnika w zakłopotanie. Gryzą go” – pisał. To propozycja dla tych, którzy w horrorze szukają raczej rysy na rzeczywistości niż wyskakujących zza drzwi potworów.
Smoła
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Uzumaki. Spirala”. Junji Ito
Nad japońskim nadmorskim miasteczkiem Kurouzo wisi klątwa spirali. Hipnotyzuje mieszkańców i zmienia ich ciała, a nastoletnia Kirie z chłopakiem Shuichim patrzą, jak spokojna mieścina zamienia się w piekło. Grzybek sięgnął po tę mangę po pierwszym odcinku serialu anime na HBO i była to pierwsza manga, jaką w życiu kupił. Polskie wydanie J.P. Fantastiki z 2011 roku liczy 640 stron i zbiera trzy tomy, a recenzent przeczytał je w cztery godziny. Krwawego gore tu nie ma, za to obrzydzenia i niepokoju jest pod dostatkiem. „Przyznam, że już dawno żadna książka czy komiks, a nawet film, nie przeraził mnie tak mocno jak historia o spirali” – podsumował. Na okładce widnieje oznaczenie 17+ i lepiej je potraktować poważnie.
Uzumaki - Spirala
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Mity Kościanego Sadu”. Jeff Lemire i Andrea Sorrentino
Duet znany z „Gideon Falls” buduje wspólne uniwersum grozy, które po polsku wydaje Mucha Comics. W „Przejściu” geolog John Reed przypływa na odciętą od świata wyspę z latarnią morską, żeby zbadać tajemniczą dziurę w ziemi, a nękające go wspomnienia matki stopniowo zlewają się z tym, co wypełza z otchłani. „Siedziba” to trzeci tom serii u Muchy i zarazem najobszerniejszy, bo liczy 320 stron. Po śmierci jednego z lokatorów kamienica więzi pozostałych sąsiadów, a winda zamiast na parter zjeżdża prosto do kościanego sadu. Grzybek uznał „Siedzibę” za najlepszą z wydanych u nas historii cyklu. Sporo miejsca poświęcił też kolorom Dave'a Stewarta: „Kolor bywa tu jak stęchłe powietrze w zamkniętym pomieszczeniu”.
Przeczytaj recenzję „Przejścia”
Przeczytaj recenzję „Siedziby”
Mity Kościanego Sadu - Przejście
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Ice Cream Man”. W. Maxwell Prince i Martín Morazzo
Kto w latach 90. zbiegał z piątego piętra na dźwięk melodii z furgonetki z lodami, ten po tej serii spojrzy na lodziarza inaczej. Każdy tom wydany przez Shock Comics zbiera cztery osobne opowieści, a łączy je Rick, uśmiechnięty sprzedawca lodów, który pojawia się przy ludziach w chwili kryzysu i delikatnie popycha ich nad przepaść. W pierwszym tomie poznajemy między innymi parę narkomanów i ojca, który wraca na pogrzeb syna. Drugi, „Wykręcone neapolitańskie”, mocniej eksperymentuje z formą i prowadzi jedną z historii w trzech równoległych liniach czasowych. Grzybek narzekał tylko, że Lodziarza jest tam mniej. Po pierwszym tomie pisał krótko: „Lodziarz mnie i kupił i przeraził”. Drugą recenzję zamknął ostrzeżeniem: „Smacznego. Choć wątpię, byście po tym jeszcze cokolwiek przełknęli”.
Przeczytaj recenzję tomu pierwszego
Przeczytaj recenzję tomu drugiego
Ice Cream Man
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Batman. Pełnia”. Rodney Barnes i Stevan Subic
Gotham nawiedza seria rozszarpanych ciał, a Batman długo szuka racjonalnego wyjaśnienia, zanim przyzna, że ma do czynienia z wilkołakiem. W walce zostaje ugryziony i od tej pory ściga potwora, sam zmagając się z postępującą likantropią. Barnes zaprasza do opowieści Zatannę, Johna Constantine'a, Jamesa Gordona i Kirka Langstroma, czyli Man-Bata, którego wątek Grzybek uznał za jeden z najlepiej napisanych. Album z linii DC Black Label wydał Egmont i jest to komiks wyraźnie dla dorosłych. Subic odpowiada za rysunki, tusz i kolory, a jego ekspresjonistyczna, brudna kreska zrobiła na recenzencie największe wrażenie: „Warstwa graficzna to absolutny majstersztyk grozy”. Grzybek polecał „Pełnię” szczególnie tym, którzy cenią „Arkham Asylum” Morrisona.
Przeczytaj recenzję „Batman. Pełnia”
Batman - Pełnia
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Zaklęty 1863”. Klaudiusz Stochmal i Magdalena Łysak
Na wstępie uczciwie: Blog o komiksach jest patronem medialnym tego albumu. Ranny oficer Żuawów Śmierci Antoni Badowski trafia do dworu zagubionego w Górach Świętokrzyskich, gdzie mieszka osobliwy szlachcic Ksawery Sokolski ze swoją świtą. Gospodarz i gość rozmawiają o sensie powstania, a w tle dzieją się rzeczy, które ranny bierze za gorączkowe majaki. Scenarzysta Klaudiusz Stochmal łączy rok 1863 z rewolucją haitańską i voodoo, a pomostem są polscy legioniści, których Napoleon wysłał na San Domingo. Wojtek pisał, że kupił go przede wszystkim klimat gotyckiej opowieści w miejscu, które sam dobrze zna, oraz szczegółowe, klasyczne rysunki Magdaleny Łysak. „Mimo to lektura mnie zaskoczyła, a to przy komiksach historycznych zdarza mi się rzadko” – przyznał. Album wydało Studio Maz po zbiórce na Kickstarterze i można go kupić bezpośrednio od autorów.
Przeczytaj recenzję „Zaklętego 1863”
Zaklęty 1863
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Frankenstein żyje, żyje!”. Steve Niles i Bernie Wrightson
Bernie Wrightson przez kilkadziesiąt lat wracał do potwora z powieści Mary Shelley i ten album jest jego ostatnim komiksem. Stwór przeżył lody Arktyki i trafił do objazdowego gabinetu osobliwości, a potem pod dach doktora Simona Inglesa, jednego z nielicznych ludzi, którzy widzą w nim kogoś więcej niż monstrum. Niles oddaje głos samemu potworowi i pisze powoli, z namysłem dziewiętnastowiecznej powieści. Wrightson zmarł w 2017 roku przed ukończeniem czwartego zeszytu, a ostatnie plansze dokończył wybrany przez niego Kelley Jones. „Rysunki są powodem, dla którego za pierwszym razem przekartkowałem cały album, w ogóle nie czytając tekstu” – pisał Wojtek. Polskie wydanie KBOOM ma duży format i twardą oprawę, a na końcu galerię szkiców Wrightsona.
Przeczytaj recenzję „Frankenstein żyje, żyje!”
Frankenstein żyje, żyje!
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Kręgle z trupami i inne dziwne opowieści z Krain Nieznanych”. Mike Mignola
Mignola odłożył Hellboya na bok i zbudował zupełnie nowy świat dla jednego chłopaka. Yeb Łyżka rusza w drogę szukać szczęścia i pierwszej nocy spotyka trzy trupy, które proponują mu partię kręgli. Kulą jest czaszka, kręglami kości, a stawką ręka umarlaka. Całość opowiada gadający kaczor, a w dalszych historiach pojawiają się wampir, nawiedzony dom i królowa piratów, która dostaje ofertę od diabła. Album nie wymaga znajomości Mignolawersum, więc można go spokojnie wręczyć komuś, kto Mignoli nigdy nie czytał. W czerwcu 2026 roku Horror Writers Association przyznało mu Nagrodę Brama Stokera w kategorii powieść graficzna. Kolory kładzie Dave Stewart, a po polsku album wydał KBOOM. „Dawno nie czytałem Mignoli z taką frajdą” – napisał Wojtek.
Przeczytaj recenzję „Kręgli z trupami”
Kręgle z Trupami i inne dziwne opowieści z Krain Nieznanych
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„1629. Przerażająca historia rozbitków z Dżakarty”. Xavier Dorison i Thimothée Montaigne
Tu nie ma duchów ani demonów, a i tak robi się strasznie. Dyptyk luźno inspirowany wydarzeniami z 1629 roku opowiada o rozbitkach ze statku Dżakarta, którzy lądują na skalistej wysepce z niewielkim zapasem wody i jedzenia. W drugim tomie, „Czerwonej wyspie”, władzę nad grupą krok po kroku przejmuje aptekarz Cornelius, którego plany poznajemy już w pierwszej części, „Aptekarzu diabła”. Wojtek porównywał go do Negana z „The Walking Dead”: charyzmatyczny przywódca rządzi strachem, a reszta czuje ulgę, że nie musi już decydować sama. Komiks jest brutalny, choć twórcy zaznaczają, że i tak nie oddali pełnej skali okrucieństwa. Realistyczna kreska Montaigne'a najlepiej wypada w powiększonym formacie, a Egmont dołożył okładkę ze złoceniami. „Nie wyobrażam sobie czytania tej pozycji w wersji cyfrowej” – pisał Wojtek.
Przeczytaj recenzję tomu drugiego
1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w Gildii„Listopad. Złote serce”. Łukasz Godlewski
Na koniec coś na nadchodzący miesiąc. Jasiek umawia się z Zosią na skraju lasu, ale w gęstwinie trafia na lisice, które zmieniają się w piękne kobiety i kuszą go złotem. Demony mają kłopot, bo ludzie zepsuli się sami i przestali być dla nich wyzwaniem. Chłopak o złotym sercu jest więc łakomym kąskiem. Lisice kuszą cytatami z wierszy Władysława Syrokomli, a w ostatniej części albumu Godlewski chowa sporo politycznej symboliki z dwugłowym sępem i złotym kościotrupem na tronie. Rysunki trzymają się szarości i zgaszonej zieleni, a czerwień i złoto zarezerwowano dla tego, co niesamowite. Album z Kultury Gniewu liczy 72 strony i otwiera cykl, który ma doprowadzić do powstania listopadowego. „Symboli jest w nim więcej, niż potrafiłem odczytać, i pewnie wrócę do niego z »Dziadami« pod ręką” – przyznał Wojtek.
Kolejny numer? Do Twojej skrzynki.
Nasz przegląd komiksowych wiadomości, recenzji i zapowiedzi. Co tydzień.
Możesz się wypisać w każdej chwili.
Przeczytaj recenzję „Złotego serca”
Listopad
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenę w GildiiA Wy po jaki komiks sięgniecie w halloweenowy wieczór? Napiszcie nam na Facebooku, chętnie dopiszemy coś do własnej listy.




