Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

Dziesięć komiksów grozy na Halloween. Redakcja poleca

Spirala, która zjada miasto, lodziarz z uśmiechem demona, wilkołak w Gotham i Frankenstein w gabinecie osobliwości. Przejrzeliśmy nasze recenzje i wybraliśmy dziesięć komiksów grozy na halloweenowy wieczór. Wszystkie przeczytaliśmy z przyjemnością.

Dziesięć komiksów grozy na Halloween. Redakcja poleca
fot. Georgi Kalaydzhiev

Halloween to dobry pretekst, żeby zgasić górne światło, zostawić lampkę przy fotelu i sięgnąć po komiks, przy którym robi się nieswojo. Przejrzeliśmy recenzje, które w ostatnich dwóch latach ukazały się na blogu, i wybraliśmy dziesięć tytułów. Kolejność jest przypadkowa, a kryterium proste: te albumy nam się podobały i polecamy je znajomym. Przy każdym znajdziecie link do pełnej recenzji, a przy seriach do recenzji kolejnych tomów. Kolejność przypadkowa.

„Smoła”. Piotr Marzec

Sheila wraca po latach do opuszczonego domu z dzieciństwa, który stoi samotnie w lesie pod miasteczkiem Quarrel. Podwozi ją Suzan, rysowniczka komiksów, która szybko wyczuwa w cudzej traumie materiał na własny album. Z kałuż smoły zaczynają wynurzać się zwierzęta, a razem z nimi wraca to, co Sheila zobaczyła jako dziecko. Marzec sam napisał i narysował 340 stron, a album wydała Kultura Gniewu. Grzybek nie krył w recenzji mieszanych uczuć i przyznał, że większego lęku nie poczuł. Docenił za to psychologiczny portret obu bohaterek i niepokojącą, celowo zaburzoną kreskę. „Ilustracje wprowadzają czytelnika w zakłopotanie. Gryzą go” – pisał. To propozycja dla tych, którzy w horrorze szukają raczej rysy na rzeczywistości niż wyskakujących zza drzwi potworów.

Przeczytaj recenzję „Smoły”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Smoła

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Uzumaki. Spirala”. Junji Ito

Nad japońskim nadmorskim miasteczkiem Kurouzo wisi klątwa spirali. Hipnotyzuje mieszkańców i zmienia ich ciała, a nastoletnia Kirie z chłopakiem Shuichim patrzą, jak spokojna mieścina zamienia się w piekło. Grzybek sięgnął po tę mangę po pierwszym odcinku serialu anime na HBO i była to pierwsza manga, jaką w życiu kupił. Polskie wydanie J.P. Fantastiki z 2011 roku liczy 640 stron i zbiera trzy tomy, a recenzent przeczytał je w cztery godziny. Krwawego gore tu nie ma, za to obrzydzenia i niepokoju jest pod dostatkiem. „Przyznam, że już dawno żadna książka czy komiks, a nawet film, nie przeraził mnie tak mocno jak historia o spirali” – podsumował. Na okładce widnieje oznaczenie 17+ i lepiej je potraktować poważnie.

Przeczytaj recenzję „Uzumaki”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Uzumaki - Spirala

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Mity Kościanego Sadu”. Jeff Lemire i Andrea Sorrentino

Duet znany z „Gideon Falls” buduje wspólne uniwersum grozy, które po polsku wydaje Mucha Comics. W „Przejściu” geolog John Reed przypływa na odciętą od świata wyspę z latarnią morską, żeby zbadać tajemniczą dziurę w ziemi, a nękające go wspomnienia matki stopniowo zlewają się z tym, co wypełza z otchłani. „Siedziba” to trzeci tom serii u Muchy i zarazem najobszerniejszy, bo liczy 320 stron. Po śmierci jednego z lokatorów kamienica więzi pozostałych sąsiadów, a winda zamiast na parter zjeżdża prosto do kościanego sadu. Grzybek uznał „Siedzibę” za najlepszą z wydanych u nas historii cyklu. Sporo miejsca poświęcił też kolorom Dave'a Stewarta: „Kolor bywa tu jak stęchłe powietrze w zamkniętym pomieszczeniu”.

Przeczytaj recenzję „Przejścia”
Przeczytaj recenzję „Siedziby”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Mity Kościanego Sadu - Przejście

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Ice Cream Man”. W. Maxwell Prince i Martín Morazzo

Kto w latach 90. zbiegał z piątego piętra na dźwięk melodii z furgonetki z lodami, ten po tej serii spojrzy na lodziarza inaczej. Każdy tom wydany przez Shock Comics zbiera cztery osobne opowieści, a łączy je Rick, uśmiechnięty sprzedawca lodów, który pojawia się przy ludziach w chwili kryzysu i delikatnie popycha ich nad przepaść. W pierwszym tomie poznajemy między innymi parę narkomanów i ojca, który wraca na pogrzeb syna. Drugi, „Wykręcone neapolitańskie”, mocniej eksperymentuje z formą i prowadzi jedną z historii w trzech równoległych liniach czasowych. Grzybek narzekał tylko, że Lodziarza jest tam mniej. Po pierwszym tomie pisał krótko: „Lodziarz mnie i kupił i przeraził”. Drugą recenzję zamknął ostrzeżeniem: „Smacznego. Choć wątpię, byście po tym jeszcze cokolwiek przełknęli”.

Przeczytaj recenzję tomu pierwszego
Przeczytaj recenzję tomu drugiego

Okładka komiksu
Polecana lektura

Ice Cream Man

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Batman. Pełnia”. Rodney Barnes i Stevan Subic

Gotham nawiedza seria rozszarpanych ciał, a Batman długo szuka racjonalnego wyjaśnienia, zanim przyzna, że ma do czynienia z wilkołakiem. W walce zostaje ugryziony i od tej pory ściga potwora, sam zmagając się z postępującą likantropią. Barnes zaprasza do opowieści Zatannę, Johna Constantine'a, Jamesa Gordona i Kirka Langstroma, czyli Man-Bata, którego wątek Grzybek uznał za jeden z najlepiej napisanych. Album z linii DC Black Label wydał Egmont i jest to komiks wyraźnie dla dorosłych. Subic odpowiada za rysunki, tusz i kolory, a jego ekspresjonistyczna, brudna kreska zrobiła na recenzencie największe wrażenie: „Warstwa graficzna to absolutny majstersztyk grozy”. Grzybek polecał „Pełnię” szczególnie tym, którzy cenią „Arkham Asylum” Morrisona.

Przeczytaj recenzję „Batman. Pełnia”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Batman - Pełnia

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Zaklęty 1863”. Klaudiusz Stochmal i Magdalena Łysak

Na wstępie uczciwie: Blog o komiksach jest patronem medialnym tego albumu. Ranny oficer Żuawów Śmierci Antoni Badowski trafia do dworu zagubionego w Górach Świętokrzyskich, gdzie mieszka osobliwy szlachcic Ksawery Sokolski ze swoją świtą. Gospodarz i gość rozmawiają o sensie powstania, a w tle dzieją się rzeczy, które ranny bierze za gorączkowe majaki. Scenarzysta Klaudiusz Stochmal łączy rok 1863 z rewolucją haitańską i voodoo, a pomostem są polscy legioniści, których Napoleon wysłał na San Domingo. Wojtek pisał, że kupił go przede wszystkim klimat gotyckiej opowieści w miejscu, które sam dobrze zna, oraz szczegółowe, klasyczne rysunki Magdaleny Łysak. „Mimo to lektura mnie zaskoczyła, a to przy komiksach historycznych zdarza mi się rzadko” – przyznał. Album wydało Studio Maz po zbiórce na Kickstarterze i można go kupić bezpośrednio od autorów.

Przeczytaj recenzję „Zaklętego 1863”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Zaklęty 1863

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Frankenstein żyje, żyje!”. Steve Niles i Bernie Wrightson

Bernie Wrightson przez kilkadziesiąt lat wracał do potwora z powieści Mary Shelley i ten album jest jego ostatnim komiksem. Stwór przeżył lody Arktyki i trafił do objazdowego gabinetu osobliwości, a potem pod dach doktora Simona Inglesa, jednego z nielicznych ludzi, którzy widzą w nim kogoś więcej niż monstrum. Niles oddaje głos samemu potworowi i pisze powoli, z namysłem dziewiętnastowiecznej powieści. Wrightson zmarł w 2017 roku przed ukończeniem czwartego zeszytu, a ostatnie plansze dokończył wybrany przez niego Kelley Jones. „Rysunki są powodem, dla którego za pierwszym razem przekartkowałem cały album, w ogóle nie czytając tekstu” – pisał Wojtek. Polskie wydanie KBOOM ma duży format i twardą oprawę, a na końcu galerię szkiców Wrightsona.

Przeczytaj recenzję „Frankenstein żyje, żyje!”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Frankenstein żyje, żyje!

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Kręgle z trupami i inne dziwne opowieści z Krain Nieznanych”. Mike Mignola

Mignola odłożył Hellboya na bok i zbudował zupełnie nowy świat dla jednego chłopaka. Yeb Łyżka rusza w drogę szukać szczęścia i pierwszej nocy spotyka trzy trupy, które proponują mu partię kręgli. Kulą jest czaszka, kręglami kości, a stawką ręka umarlaka. Całość opowiada gadający kaczor, a w dalszych historiach pojawiają się wampir, nawiedzony dom i królowa piratów, która dostaje ofertę od diabła. Album nie wymaga znajomości Mignolawersum, więc można go spokojnie wręczyć komuś, kto Mignoli nigdy nie czytał. W czerwcu 2026 roku Horror Writers Association przyznało mu Nagrodę Brama Stokera w kategorii powieść graficzna. Kolory kładzie Dave Stewart, a po polsku album wydał KBOOM. „Dawno nie czytałem Mignoli z taką frajdą” – napisał Wojtek.

Przeczytaj recenzję „Kręgli z trupami”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Kręgle z Trupami i inne dziwne opowieści z Krain Nieznanych

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„1629. Przerażająca historia rozbitków z Dżakarty”. Xavier Dorison i Thimothée Montaigne

Tu nie ma duchów ani demonów, a i tak robi się strasznie. Dyptyk luźno inspirowany wydarzeniami z 1629 roku opowiada o rozbitkach ze statku Dżakarta, którzy lądują na skalistej wysepce z niewielkim zapasem wody i jedzenia. W drugim tomie, „Czerwonej wyspie”, władzę nad grupą krok po kroku przejmuje aptekarz Cornelius, którego plany poznajemy już w pierwszej części, „Aptekarzu diabła”. Wojtek porównywał go do Negana z „The Walking Dead”: charyzmatyczny przywódca rządzi strachem, a reszta czuje ulgę, że nie musi już decydować sama. Komiks jest brutalny, choć twórcy zaznaczają, że i tak nie oddali pełnej skali okrucieństwa. Realistyczna kreska Montaigne'a najlepiej wypada w powiększonym formacie, a Egmont dołożył okładkę ze złoceniami. „Nie wyobrażam sobie czytania tej pozycji w wersji cyfrowej” – pisał Wojtek.

Przeczytaj recenzję tomu drugiego

Okładka komiksu
Polecana lektura

1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

„Listopad. Złote serce”. Łukasz Godlewski

Na koniec coś na nadchodzący miesiąc. Jasiek umawia się z Zosią na skraju lasu, ale w gęstwinie trafia na lisice, które zmieniają się w piękne kobiety i kuszą go złotem. Demony mają kłopot, bo ludzie zepsuli się sami i przestali być dla nich wyzwaniem. Chłopak o złotym sercu jest więc łakomym kąskiem. Lisice kuszą cytatami z wierszy Władysława Syrokomli, a w ostatniej części albumu Godlewski chowa sporo politycznej symboliki z dwugłowym sępem i złotym kościotrupem na tronie. Rysunki trzymają się szarości i zgaszonej zieleni, a czerwień i złoto zarezerwowano dla tego, co niesamowite. Album z Kultury Gniewu liczy 72 strony i otwiera cykl, który ma doprowadzić do powstania listopadowego. „Symboli jest w nim więcej, niż potrafiłem odczytać, i pewnie wrócę do niego z »Dziadami« pod ręką” – przyznał Wojtek.

Przeczytaj recenzję „Złotego serca”

Okładka komiksu
Polecana lektura

Listopad

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

A Wy po jaki komiks sięgniecie w halloweenowy wieczór? Napiszcie nam na Facebooku, chętnie dopiszemy coś do własnej listy.

Szukaj na blogu