Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

Archiwum tematyczne

waneko

Waneko – polskie wydawnictwo specjalizujące się w mandze i literaturze japońskiej, działające od 1999 roku. Jego celem od początku jest popularyzowanie japońskiego komiksu na polskim rynku. W katalogu Waneko znalazły się m.in. „Kuroshitsuji”, „Pandora Hearts”, „Ao no Exorcist”, „Kuroko’s Basket”, „Tokyo Ghoul” i „Re:Zero”. Wydawnictwo publikuje tytuły dla różnych grup wiekowych, od lekkich serii młodzieżowych po dojrzalsze mangi obyczajowe, fantasy i horrory.

waneko

Artykuły

Najnowsze wiadomości
Co tu się, kurde, stało?, „Dragon Head tom 2” - recenzja

Recenzje komiksów

Co tu się, kurde, stało?, „Dragon Head tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Dragon Head” Minetaro Mochizukiego pozostawił mnie z całą masą pytań, na które nie dostałem właściwie żadnej odpowiedzi. Liczyłem więc, że kontynuacja wreszcie rzuci trochę światła na tajemniczą katastrofę i pozwoli zrozumieć, co właściwie wydarzyło się w Japonii. Drugi tom, wydany na naszym rynku przez Waneko, rzeczywiście przynosi pewne zmiany, ale Mochizuki nadal nie zamierza odkrywać wszystkich kart. Co więcej, pojawiają się kolejne zagadki, a historia zaczyna zmierzać w kierun

Znów poczuć swój Kosmos, „Saint Seiya. Rycerze Zodiaku tom 1” - recenzja

Recenzje komiksów

Znów poczuć swój Kosmos, „Saint Seiya. Rycerze Zodiaku tom 1” - recenzja

Są takie tytuły, przy których naprawdę trudno zachować chłodny dystans. „Saint Seiya. Rycerze Zodiaku” Masamiego Kurumady, którego pierwszy tom ukazał się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Waneko, zdecydowanie do nich należy. Anime było przed laty emitowane w Polsce na RTL7 i dla całego pokolenia widzów stało się jednym z pierwszych spotkań z japońską animacją. Sam powrót do Seiyi, Zbroi Pegaza, Kosmosu i całej tej szalonej mieszanki mitologii greckiej z pojedynkami wojowników jest więc czymś

Ta podróż dopiero się zaczyna, „Ostatni elf tom 2” - recenzja

Recenzje komiksów

Ta podróż dopiero się zaczyna, „Ostatni elf tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Ostatniego elfa” właściwie z miejsca skradł moje serce. Akira Sawano sięga po dobrze znane elementy fantasy - dawną wielką wojnę, elfy, duchy, magię czy tajemnice sprzed setek lat - ale opowiada o nich bez przesadnego zadęcia. Zamiast ciężkiego eposu dostałem lekką, sympatyczną przygodę z odrobiną melancholii i światem, w którym magia powoli ustępuje miejsca postępowi. Dlatego po drugi tom, wydany na naszym rynku przez Waneko, sięgałem z naprawdę dużymi oczekiwaniami. I całe szczęś

Ostatnia elfka wsiada do pociągu, „Ostatni elf tom 1” - recenzja

Recenzje komiksów

Ostatnia elfka wsiada do pociągu, „Ostatni elf tom 1” - recenzja

Elfy, duchy, magia, wyprawy i świat, który powoli wkracza w epokę przemysłową. Brzmi jak mieszanka, która może skończyć się albo bardzo dobrze, albo kompletnym bałaganem. „Ostatni elf” Akiry Sawano, wydany na naszym rynku przez Waneko, na szczęście należy do tej pierwszej kategorii. Muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś znacznie bardziej ponurego. Sam tytuł sugeruje przecież historię o zagładzie całej rasy, tymczasem dostałem lekkie, przygodowe fantasy, które momentami skojarzyło mi się z

Wodny świat pełen potworów, „Leviathan tom 1” - recenzja

Recenzje komiksów

Wodny świat pełen potworów, „Leviathan tom 1” - recenzja

Kiedy przeczytałem opis „Leviathana”, pierwszym skojarzeniem był oczywiście „Wodny świat” z Kevinem Costnerem. Ziemia została niemal całkowicie zalana, ludzie próbują przetrwać na statkach, a pod powierzchnią rozciąga się świat, który kiedyś należał do człowieka. Tyle że w koreańskiej manhwie Lee Gyuntaka i Noh Miyoung, wydanej na naszym rynku przez Waneko, do równania dochodzi jeszcze jeden drobiazg: oceany pełne są gigantycznych stworzeń polujących na ludzi. I muszę przyznać, że spodziewałem s

Wielcy Przedwieczni mruczą - „Kothulhu”, recenzja mangi

Recenzje komiksów

Wielcy Przedwieczni mruczą - „Kothulhu”, recenzja mangi

Cthulhu jako kot. Właściwie mógłbym na tym zakończyć wyjaśnianie, czego spodziewać się po „Kothulhu” Pandanii, wydanym na naszym rynku przez Waneko. Pomysł jest równie absurdalny, co prosty: przeciętny licealista przygarnia niezwykłego kota, który zamiast wibrysów ma macki. Szybko okazuje się, że na jednym przedstawicielu mitologii Cthulhu się nie skończy. W jego otoczeniu pojawiają się kolejne puchate wersje istot znanych z twórczości H.P. Lovecrafta, a zwyczajne życie zaczyna przypominać wyjąt

Piękno coraz bardziej niebezpieczne, czyli „Pragnę śmierci z twoich pięknych rąk tom 2” - recenzja

Recenzje komiksów

Piękno coraz bardziej niebezpieczne, czyli „Pragnę śmierci z twoich pięknych rąk tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Pragnę śmierci z twoich pięknych rąk” pozostawił mnie z poczuciem, że właściwie nie wiem jeszcze, czym ta manga chce być. Horrorem paranormalnym? Historią o toksycznej fascynacji? Opowieścią o człowieku, który spotyka po latach kogoś, kto zdecydowanie człowiekiem nie jest? Drugi tom, wydany na naszym rynku oczywiście również przez Waneko, przynosi kilka odpowiedzi, ale - ku mojemu zaskoczeniu - wcale nie porządkuje sytuacji. Przeciwnie, robi się jeszcze dziwniej, paskudniej i bardz

Ciemność jest najmniejszym problemem, czyli „Dragon Head. Tom 1” - recenzja mangi

Recenzje komiksów

Ciemność jest najmniejszym problemem, czyli „Dragon Head. Tom 1” - recenzja mangi

Przyznaję się bez bicia, że nie siedzę jakoś szczególnie w świecie mangi, ale o „Dragon Head” Minetaro Mochizukiego słyszałem już jakiś czas temu. A teraz dostałem okazję, żeby lepiej zapoznać się z tym tytułem, bo za sprawą wydawnictwa Waneko tytuł ten wpadł w moje łapki. Ciekawy jest fakt, że tytuł ten pierwotnie został wydany w latach 90. I teraz trafił na nasz rynek. I bardzo dobrze, bo po pierwszym tomie - owszem, zrobiłem mały risercz przed napisaniem tego tekstu - zaczynam rozumieć, dlacz

Piękno, które powinno przerażać, czyli „Pragnę śmierci z twoich pięknych rąk. Tom 1” – recenzja mangi

Recenzje komiksów

Piękno, które powinno przerażać, czyli „Pragnę śmierci z twoich pięknych rąk. Tom 1” – recenzja mangi

Wydawnictwo Waneko na początku tego roku wydało nowy tytuł. „Pragnę śmierci z twoich pięknych rąk” brzmi jak połączenie wyznania miłosnego z czymś, po czym należałoby jednak dyskretnie odsunąć wszystkie ostre przedmioty. Muszę przyznać, że spodziewałem się po tej mandze… sam nie wiem… czegoś dziwnego, może trochę chorego, może niepokojącego. Dostałem dokładnie to, tylko momentami w znacznie większej dawce, niż zakładałem. Jest to horror, który zamiast wyskakiwać na czytelnika z potworem zza rogu

Szukaj na blogu